Andrzej Sikorowski

Andrzej Sikorowski: Witam serdecznie i zapraszam do zadawania pytań ;-)

Superowa: Czy Grecja jest państwem lepiej rozwiniętym od Polski? Jeśli tak, to pod jakim względem?

Andrzej Sikorowski: Sądzę, że kontakt nie tylko z Europą, ale ze światem jest w Grecji już wieloletnią tradycją. Musimy pamiętać, że po II wojnie światowej oni znaleźli się w zachodnich strukturach, podczas gdy u nas był komunizm, u nich był kapitalizm. Grecy przeżywają swoją przynależność, bo bycie w Unii, a szczególnie w walutowej niesie ze sobą wiele uciążliwości. Ale na pewno są bardziej "do przodu".

Daca: Skąd u Pana miłość do Grecji, jakie były jej początki i co tak naprawdę Pana porusza w Grecji?

Andrzej Sikorowski: Jest to związek rodzinny - mam stamtąd żonę ;-) Do Grecji pojechałem pierwszy raz 25 lat temu. Porusza mnie tam przyroda - to jest kraj, gdzie jest wciąż jasno, ciepło... gdzie żyją ludzie o trochę innym niż my temperamencie. Potrafią bawić się bez używek, dopalaczy. Jest w tym wszystkim rodzaj mistyki - wydaje się człowiekowi, że jest w kolebce cywilizacji.. A my często potrzebujemy takich (czasami złudnych) potwierdzeń miejsca na ziemi.

banan_20: Jakie wrażenie zrobiła na panu Grecja, kiedy ujrzał ją pan po raz pierwszy????

Andrzej Sikorowski: Pierwszy raz przyjechałem do Salonik tuz po trzęsieniu ziemi. Dużo namiotów w parkach - ludzie uciekali z domów, bo się bali. Jednocześnie dla przybysza stąd ta cudowna świadomość, że można w koszulce i spodniach spędzić kilka miesięcy... totalny luz.. wyizolowanie od problemów... to wszystko daje "oddech".

upo-hyt: Co pan tam robił 25 lat temu? Wizyta turystyczna czy mały handelek? A może jedno i drugie?

Andrzej Sikorowski: Zacząłem jeździć z żoną w odwiedziny do jej rodziny i miało to walor turystyczny, ale trzeba pamiętać przecież, że myśmy zarabiali wtedy po 40 dolarów miesięcznie i gdyby nie "mały handelek" - nie bylibyśmy w stanie wejść do restauracji... Miałem tę szczęśliwa okoliczność - woziłem rzeczy zamówione przez rodzinę. Nie musiałem stać na bazarach i sprzedawać pokątnie. Potem jeździłem samochodem (o ile mały fiat to samochód ;-) z konserwami. Wynika z tego, że nas, Polaków, ciekawość świata wciąż gna gdzieś, i jest silniejsza niż wszelkie przeszkody

ughkjh: A co z kuchnią grecką? Ma Pan ulubione potrawy, czy może sam Pan coś pichci z kuchni greckiej?

Andrzej Sikorowski: Jestem zupełnym ignorantem, jeżeli chodzi o kuchnię. Kocham rozmaitość jarzyn i warzyw. Oliwę, czosnek, bez których nie wyobrażam sobie jedzenia. Także owoce morza - oraz zwyczaj jedzenia takich mięs, które w Polsce nie są popularne. Jak ktoś raz zasmakował w jagnięcinie - nie będzie chciał innego. Smak czuję do dziś - wróciłem właśnie z Grecji. W rodzinnej wiosce żony piekliśmy kózkę.

TEDKRAK: Czy zna pan język grecki?

Andrzej Sikorowski: Tak. To nie jest znajomość taka, która umożliwiłaby mi rozmawianie bardzo swobodne - ale jest to znajomość wystarczająca.

Pio_&_Adi_NYSA: A starożytny grecki?

Andrzej Sikorowski: Grecy poznają ten język podczas studiów. Wielu Greków, którzy nie kończyli studiów prawniczych - nie zna go - różni się on drastycznie w od języka współczesnego.

Arti17K-ce: Kiedy będzie można się spodziewać nowej płyty?!

Andrzej Sikorowski: Nie umiem powiedzieć, czy należy spodziewać się nowej płyty "Pod Budą". Po ostatniej płycie, która była podsumowaniem, myślę teraz o płycie solowej, być może z córką. Dowodzi to tego, że po 25 latach wspólnej pracy, chcę zrobić coś od początku do końca sam - z czego słuchacze mnie rozliczą.

##pasta: czy odczuwa Pan recesje na polskim rynku muzycznym?

Andrzej Sikorowski: Tak. Sądzę, że show business i reszta gospodarki to są naczynia połączone. Jeżeli jest kiepsko w szkolnictwie, medycynie, służbach wewnętrznych nie może być dobrze w show businessie. Odnoszę wrażenie, że sami sobie szkodzimy, ale to materiał na bardzo długą dyskusję.

##pasta: W jaki sposób Pańska solowa płyta będzie różniła od tych wydanych z zespołem?

Andrzej Sikorowski: Ja sądzę, że nie będzie się różniła - i nie odczuwam takiej potrzeby. To będą dalej moje piosenki, może troszkę inaczej ilustrowane. Świat, który opisuję razem z "Pod Budą" to świat moich spostrzeżeń - i jeśli będę go wyśpiewywał samodzielnie - to on się nie zmieni. Zawsze stałem na stanowisku, że czegoś, co jest dobre nie warto zmieniać dla samej zmiany.

ulcik73: Panie Andrzeju ja tylko chciałam podziękować za całokształt Grupy Pod Budą, na którym wychowałam się i teraz... wychowują się moje... małe dzieci, pozdrawiam Ulka.

Andrzej Sikorowski: Dziękuję ślicznie.

jhjkkhj: Jakie jest Pana zdanie na temat wejścia Polski do Unii?
malusi82: Jest pan euroentuzjastą czy eurosteptykiem?

Andrzej Sikorowski: Nie jestem entuzjastą, ale także nie jestem sceptykiem. Do Unii wejść musimy, bo współczesny świat jest bezlitosny dla samotników i outsiderów. Potrzebujemy pomocy od większych, silniejszych, zamożniejszych... czy nam się to nie podoba, tak jest. Nie mam obaw, ze "zniemczejemy". Uważam, że nie powinniśmy mieć kompleksów - mamy tylu zdolnych ludzi - niech to oni się boją , aby się nie "spolonizować" ;-)

##pasta: Pójdzie pan do urn 7 czerwca?

Andrzej Sikorowski: Tak, oczywiście pójdę.

Iwonac: A ja chciałabym panu powiedzieć, że muzyków takich jak pan brakuje w naszym kraju Gratuluje panu i dziękuję za świetne piosenki.

Andrzej Sikorowski:Ja sądzę, że jest wielu dobrych muzyków w naszym kraju.

magdzialenka: i świetne teksty oczywiście.

Andrzej Sikorowski: Może tylko teraz panuje moda na inną muzykę, i to co robię jest trochę mniej popularne. Ale jak Młynarski powiedział - trzeba robić swoje ;-)

krak11: Czy zamierza Pan wydać swój - "Mój Dzienniczek" - chyba warto.

Andrzej Sikorowski: Myślałem o tym, bo tych dzienniczków uzbierała się już sterta - piszę bowiem prawie 7 lat. Myślę nad zilustrowaniem tych felietonów zdjęciami. Powstanie prawdopodobnie dość opasła książka, na którą trzeba znaleźć wydawcę.

malusi82: A czy uważa pan jako osoba doświadczona, że gdy nie wejdziemy w struktury UE, że będziemy uznawani jako kraj wschodu mam tu na myśli Rosję.

Andrzej Sikorowski: Boję się że tak. Dla wielu przeciętnych mieszkańców zachodniej Europy (a nie należą oni do szczególnie wykształconych). Jesteśmy krajem zimy, gdzie obowiązkowe wyposażenie to dwa litry wódki, kożuch i czapka futrzanka. Jeżeli będziemy w Europie - może zauważą, że jest inaczej. Jeżeli oddzielimy się murem - ten pogląd może się pogłębić.

_Szary_AlladyN_: moja mama bardzo lubi zespół Pod Budą i siedzi koło mnie i cię pozdrawia.
!?~SeLeNa~?!: Ile jeszcze zamierza pan grac w pod buda?? a co z pana córką?? czy też będzie śpiewać tak jak pan?? muszę jeszcze dodać, że jest pan największym idolem mojej mamy.

Andrzej Sikorowski: Pozdrawiam mamę ;-) Córka wraca niebawem z Grecji, gdzie studiowała i zamierza śpiewać w Polsce. Skutków śpiewania nie mogę przewidzieć. Z "Pod Budą" będę dopóki będzie zainteresowanie. Jej skłonności do piosenki literackiej nie wróżą jej masowej popularności.

ŁY: DLACZEGO NAZYWACIE SIĘ "POD BUDĄ'' ?

Andrzej Sikorowski: Wyrośliśmy z piwnicy kabaretowej, która znajdowała się pod klubem studenckim "BUDA" na zasadzie prostego skojarzenia - "Pod Budą" ... i... tak zostało ;-)

!?~SeLeNa~?!: DZIEŃ DOBRY... CHCIAŁABYM SIĘ SPYTAĆ CZY PRZYJEDZIE PAN KIEDYŚ DO CHRZANOWA NA KONCERT GDYŻ MOJA MAMUŚKA JEST PANA GORĄCA FANKA.

Andrzej Sikorowski: Ja już tam na pewno grałem. Nie umiem powiedzieć ,czy będę w Chrzanowie, czy w okolicy. Przedwczoraj grałem w Katowicach. Po informacje dotyczące naszego kalendarza odsyłam na naszą stronę internetową. Jej twórca (nasz fan) na bieżąco ją aktualizuje.

kacper21: Co Pan sądzi o Michale Wiśniewskim?

Andrzej Sikorowski: Niewiele sądzę. Jest produktem mediów, które potrzebują wciąż nowych idoli, bo robią na tym interes. Nie mam do niego pretensji, że on ma ochotę śpiewać. Taką ochotę może mieć każdy mieszkaniec naszego pięknego kraju. Mam pretensje do tych, którzy próbują nam wmawiać, że to wielka gwiazda.

krak11: Jak Pan na to wszystko patrzy (degrengolada w Polsce) to nie chce Pan pozostać w Grecji!

Andrzej Sikorowski: Ja się tutaj urodziłem, i nie zamierzam żyć nigdzie indziej. Mam (może błędne) przekonanie, że tym co robię, choć w maleńkim stopniu, tą degrengoladę zmniejszam. Moje miejsce jest tutaj. Zwłaszcza, że żyjemy w tak ciekawych czasach, że chciałbym jeszcze trochę poobserwować do czego zmierzamy.

Arwenaia: A czy ludzie w Grecji są dla siebie życzliwi i jak siebie traktują?

Andrzej Sikorowski: Zewnętrzność grecka każe sądzić, że tak - bo Grecy są bardzo spontaniczni, skłonni do śmiechu, ale tak naprawdę, pod każdą szerokością geograficzną znajdziemy przyjaznych ludzi - i ich zaprzeczeń. Nie sądzę, żeby Grecja różniła się pod tym względem od innych krajów europejskich.

GinoRossi: Witam, Twoje piosenki zawsze biły ciepłą tonacją i melodyjnością , czy zastanawiałeś się kiedyś by wprowadzić do Twojego repertuaru trochę bardziej agresywnej muzyki?

Andrzej Sikorowski: Nie, bo jest to niezgodnie z moim charakterem. U jednych temperament każe im walczyć i buntować się... innym raczej tylko obserwować z boku wydarzenia. Ja należę do tych drugich.

Ania_z_bydzi: Witam Pana Andrzeja. Chciała bym pana oraz cały pana zespół pozdrowić!!!!!
!?~SeLeNa~?!: a co pan sadzi o Ameryce?? Czy według pana nasza kultura kreuje się na tamtejszą??

Andrzej Sikorowski: Nie, nasza kultura nie kreuje się na tamtejszą. To tylko pewne obszary życia społecznego czerpią z Ameryki "łatwiznę". Dlatego karierę robią fast foody, seriale, czyli ta "papka". Ludzie rozumni, używający mózgu potrafią zachować tożsamość, bez korzystania z niedobrych wzorów. Znam mnóstwo młodzieży, która nie goli głów na łyso, nie nosi bejsbola za pazuchą, i ma innych idoli niż wspomniany "czerwonowłosy".

Marek-wawas: Panie Andrzeju, dziękuję za wiele chwil wzruszeń przy słuchania waszych piosenek. Przyznam, że najbardziej bliski mi jest Wasz repertuar z przełomu lat 80 i 90. Dzisiaj jakoś mniej Was słucham, bo jakby było Was mniej w rozgłośniach. Czy Wasz zespół wydał ostatnio płyty (przepraszam za ignorancję).

Andrzej Sikorowski: Ostatnia płyta "Pod Budą", pt "Razem" będzie miała 26 (w Dzień Matki) 2 lata. Na to, że ostatnio nas mniej jest - nie mam żadnego wpływu. Ale mogę jednym tchem wymienić kilkunastu bądź nawet kilkudziesięciu wykonawców..., których jest mniej. To prawa rynku, biznesu, mody, które dyktują takie a nie inne twarze.

madziara70: jaki jest Pana ulubiony instrument muzyczny?

Andrzej Sikorowski: Sądzę że fortepian, mimo że to nie mój instrument ;-) Bardzo mi się podoba.

krakusek51: A gdybyś na swojej drodze nie wziął gitary do reki to jakim byś był?

Andrzej Sikorowski: Jak byłem licealistą, chciałem być lekarzem. Chciałem być dokładnie chirurgiem - ale miałem świadomość, że nie poradzę sobie z egzaminem (chemia, fizyka - poza moim zasięgiem ). Być może skończyłoby się dziennikarstwem - byłoby to kontynuowanie rodzinnej tradycji. Ale cieszę się, że znalazłem tą gitarę ;-)

krak11: Czy pisze Pan gdzieś oprócz dziennika- miło poczytać refleksje faceta, który ma zdrowy!!! pogląd na rzeczywistość.

Andrzej Sikorowski: Pisałem. Przez jakiś czas pisałem felietony do "Hustlera" Zamieszczałem także opatrzone moim komentarzem teksty w "Przekroju". Nie skorzystałem z propozycji felietonów do "SuperExpressu" - mimo, że pokusa forum ogólnopolskiego była duża.

krakusek51: A czy pamiętasz pierwszy tekst tak jak pamięta się pierwszą dziewczynę?

Andrzej Sikorowski: Lepiej pamiętam pierwszą dziewczynę ;-) To był jakiś protest song, kiedy zacząłem pisać teksty, i wszyscy byliśmy pod wrażeniem protestów przeciw Wietnamowi, wszyscy byliśmy po Woodstock, zarażeni filozofią hipisów, aby robić miłość a nie wojnę.

kacper21: Jaką kuchnię Pan preferuje?

Andrzej Sikorowski: Kuchnię swojej żony - jest to konglomerat kuchni śródziemnomorskiej - co nie znaczy, że nie kocham chińszczyzny. A już zupełnie przepadam za owocami morza, do których tutaj mamy średni dostęp.

inter__raczek: Ile miał pan lat, gdy się pan pierwszy raz zakochał?

Andrzej Sikorowski: 16. Przy czym, pierwsza miłość - jak to bywa - spadła jak grom z jasnego nieba, ale tak samo prędko uleciała.

Arwenaia: Co sadzi pan o młodzieży, która słucha cięższej muzyki jak np. metal? Czy według pana słusznie jest nazywać ich satanistami? Proszę o odpowiedź.

Andrzej Sikorowski: Nie mam żadnych zastrzeżeń do ludzi słuchających jakąkolwiek muzykę - to jest ich prywatna sprawa i nie próbowałbym stawiać znaku równości między słuchaną muzyką, a zapatrywaniami. Bandziorem może być facet słuchający Grechuty, a łagodnym jak baranek fan Metalliki.

inter__raczek: Jak wyobrażą sobie pan kobietę swoich marzeń?

Andrzej Sikorowski: Na to pytanie kiedyś ładnie odpowiedział Andrzej Mleczko. Ma być inleligentna, ale troszkę głupia, żeby była wysoką brunetką, ale ze skłonnością do niskiej blondynki. Ma mieć wielki biust, powiedzmy trójkę ;-) Nie ma idealnej kobiety. Jak się ma ponad 50 lat (tak jak ja), to u partnerki ceni się lojalność,tolerancje, a dopiero później te wszystkie powierzchowne walory.

siwia: Którą ze swoich piosenek darzy Pan największym uczuciem? Do której jest Pan najbardziej przywiązany?

Andrzej Sikorowski: Ja jestem mało łaskawym ojcem swoich piosenek. Najbardziej interesują mnie najnowsze, bo nie obrosły "rutyną". Trudno powiedzieć że się kocha jakąś piosenkę, gdy śpiewało ją się 3000 razy. Toteż ta najbardziej bliska sercu to taka, która urodziła się 2 tygodnie temu.

MAGDA_16_NH: JAK MOŻESZ TWIERDZIĆ, ŻE NIE MA IDEALNYCH KOBIET TO MUSI OZNACZAĆ, ŻE NIE MA IDEALNYCH MĘŻCZYZN??

Andrzej Sikorowski: Oczywiście, że nie ma idealnych mężczyzn. Mężczyźni to w ogóle coś dalekiego od ideału - powtarzam to do znudzenia (i nie dlatego, że mam same kobiety w domu) - ale dlatego, iż uważam, że jesteśmy zdecydowanie mniej skomplikowani i ciekawi niż kobiety, które są dla mnie zawsze kolejnym wyzwaniem i tajemnicą.

inter__raczek: Czy można powiedzieć, że Pana żona jest takim ideałem? Ile miał Pan lat gdy wziął Pan ślub?

Andrzej Sikorowski: Jak brałem ślub, miałem 30 lat, można więc powiedzieć, że z niejednego pieca chleb jadłem. Nie bylem nowicjuszem w damsko-męskiej materii. Moja żona nie jest ideałem - ale niewątpliwie umie kreować to, co dla mnie jest najważniejsze - czyli dom.

jotao: Czy odnalazłeś już miłość i boskość, i nadal jesteś wierny marzeniom?

Andrzej Sikorowski: Tak, miłość odnalazłem. Boskości nie szukam ;-) Zdarza mi się pisać poetyckie teksty - ale stoję mocno na ziemi. Trudno określić mnie jako marzyciela.

Hdscahjkl: Czy poleciłby Pan Grecję Polakowi, może tak na wyjazd turystyczny, a jeśli tak, to na co zwrócić uwagę?

Andrzej Sikorowski: Jeśli się chce jechać pierwszy raz w życiu do Grecji, to trzeba zaliczyć "obowiązkowe" rzeczy: Akropol, Monastyry w Kalambace, trzeba polecieć na którąś z wysp. Jeden wypad do Grecji to stanowczo za mało czasu na dotknięcie tego pięknego kraju. Ale spragnionym ciepłego morza i pełnego relaksu polecam P. Chalcydycki.

koszmm: A co o Krecie o właśnie tam lecę 30.05.

Andrzej Sikorowski: Kreta jest fantastyczna, pamiętajmy jednak, że to jest wielka wyspa, ma 270 km długości. Polecam wynajęcie samochodu, bądź motorynki ;-) I wypady z miejsca, gdzie będziesz zakwaterowany.

Dlahkl: Jak często bywa Pan w Grecji i kiedy następny raz?
kacper21: Jakie ma Pan plany na wakacje?

Andrzej Sikorowski: z Grecji wróciłem 30 kwietnia, spędzałem tam święta Wielkiej Nocy - wracam tam na wakacji.

Voronve_: Czy trudno się nauczyć języka greckiego?

Andrzej Sikorowski: To jest trudny język, tak jak wszystkie języki o skomplikowanej gramatyce deklinacje, koniugacje. Na dodatek grecki posiada ruchomy akcent (tak jak rosyjski) -i ten akcent nie podlega żadnym regułom. Po prostu trzeba się tego nauczyć.

*Paulina*15: A co pan najbardziej ceni w życiu?

Andrzej Sikorowski: Sądzę że rodzinę, to wynika z tradycji, w jakiej zostałem wychowany. Nie żyjemy w próżni, wszystko co robię, robię dla swoich bliskich. Aby te moje dokonania im przekazać.

emil: Podziękowanie Panie Andrzeju za Nie przenoszenie Nam Stolicy.
malusi82: Jaki był przekaz piosenki nie przenoście nam stolicy do Krakowa?

Andrzej Sikorowski: Ja pomyślałem kiedyś, ze w naszym Sejmie powstają tak karkołomne pomysły, że może któryś z posłów, nie mając nic innego do zaproponowania, powie aby wrócić tutaj ze stolicą ;-) A Sejmu w Krakowie bym nie zniósł.

Jeremi46: Czy ma pan swoje ukochane miejsca w Krakowie ?

Andrzej Sikorowski: Tak, mam, oczywiście. Kawiarnia "Maska" pod Starym Teatrem. Przed południem czytam tam gazetę. Poza tym ulica Kanonicza albo Plan Mariacki.

**Sloneczko**: Czy można się tam z panem napić kawy?

Andrzej Sikorowski: Tak, można ;-) Ja należę do ludzi kontaktowych - jestem szczęśliwy z tego powodu, że mimo, że można mnie nazwać osobą publiczną, poruszam się normalnie po ulicach i od świata nie odgradza mnie siedmiometrowy mur...

GinoRossi: Andrzeju, stwierdziłeś że faktycznie nie jesteś fanem własnych piosenek, więc kogo cenisz muzycznie?

Andrzej Sikorowski: Nie powiedziałem, że nie jestem fanem swoich utworów. Po prostu kocham wszystkie. Moje muzyczne fascynacje są bardzo rozległe, bo z jednakowym zachwytem potrafię słuchać Dire Straits, Bryana Adamsa, Roda Stewarta, Joe Cockera - ale także Garbarka, Jarretta, Grapellego... Trudno mi znaleźć zdecydowanych idoli na polskim rynku muzycznym. Mam wielki sentyment do Grechuty, tekstów Młynarskiego, Przybory.

ania_werenc: Jak współpracuje się Panu z Panem Grzegorzem Turnauem, skąd pomysł na Pasjans na dwóch??

Andrzej Sikorowski: Znamy się od wielu lat. Dziadek Grzesia i mój ociec pracowali kiedyś w prasie krakowskiej. Mimo dużej różnicy wieku (Grzesiek jest młodszy o 1 lat) mamy podobny pogląd na wiele spraw. Więc pasjans to taka przyjacielska przygoda.

krakusek51: Czy kiedykolwiek zetniesz włosy?

Andrzej Sikorowski: Pewnie nie ;-) Tak samo ja nie pozbędę się brody.

inter__raczek: Czy jeżeli mógłby Pan cofnąć czas to co by Pan zrobił.... albo nie zrobił??

Andrzej Sikorowski: Jakbym mógł cofnąć czas, byłbym ojcem więcej niż jednego dziecka. To mój jedyny życiowy błąd, że mam tylko jedną, a nie pięć córek

nieznajomek: Największe Marzenie Andrzeja Sikorowskiego?

Andrzej Sikorowski: Wspominałem, że nie jestem marzycielem. Marzy mi się normalna, rządzona przez wykwalifikowanych ludzi Polska.

kacper21: Jaki jest adres Waszej strony internetowej?

Andrzej Sikorowski: podbuda.art.pl

!?~SeLeNa~?!: A co pan myśli o Britney Spears i innych, że tak powiem amerykańskich lalkach??

Andrzej Sikorowski: Jak mówię, to jest wielki biznes i wielkie pieniądze. To jest bardzo trafne określenie - LALKA ;-) Te dziewczyny sprzedają się tak, jak kiedyś lalka Barbie. Tak samo śpiewają. Ważna jest ilość płyt, które można wcisnąć w rynek. We współczesnym świecie ilość dawno zastąpiła jakość, i przynajmniej na dzisiaj musimy się z tym pogodzić

ania_werenc: Nie boi się Pan zaszufladkowania w tak zwanej piosence poetyckiej??

Andrzej Sikorowski: Ja sądzę, że już się w jakimś sensie zaszufladkowałem ;-) Jeżeli od prawie 30 lat funkcjonuje niemal bez obecności mediów - to najlepszy dowód, że ta szufladka nie przeszkadza, ale pomaga.

**Sloneczko**: Przeżywać każdy dzień tak jakby mial być ostatnim czy to jest pana motto na życie?

Andrzej Sikorowski: Nie, to nie jest motto na życie. Cieszyć się każdym dniem - owszem. Ale wybiegać w przyszłość trochę dalej.

koszmm: Życzę Panu powodzenia na niwie wszelakiej, pozdrawiam, do widzenia.

Moderator: Dziękujemy za rozmowę.

Andrzej Sikorowski: Dziękuję za to, że mogłem się z Wami wszystkimi spotkać, że mieliście ochotę mnie o coś zapytać. To nie jest ulubiony sposób porozumiewania się ? uważam, że prawdziwa rozmowa powinna odbywać się twarzą w twarz - ale równocześnie nie mógłbym jej odbyć z tak wieloma osobami ;-) Z tego wniosek - że współczesna technika nawet takiemu konserwatyście jak ja może się do czegoś przydać. Pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesów.

2003-05-12 - Interia - Czat z Andrzejem Sikorowskim

  w górę